Sceptyk i cudotwórca

Poniedziałek, 20.11.2023

W lokalnych mediach można przeczytać, że mieszkańcy uratowali lasy przed wycinką. Po części jest to prawda. Jednak prawdziwym cudotwórcą jest nadleśniczy Nadleśnictwa Kędzierzyn. I to co najmniej z dwóch powodów.

Przyznaję, że idąc na spotkanie konsultacyjne w sprawie propozycji zagospodarowania lasów wokół miasta Kędzierzyn-Koźle, byłem do niego sceptycznie nastawiony. Tym bardziej, że jednym z omawianych tematów miało być wytypowanie obszarów o zwiększonej funkcji społecznej.

Obowiązujące zarządzenie Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych (GDLP) wskazuje wyraźnie, że powołanie takiego obszaru może mieć miejsce przy kolejnej rewizji Planu Urządzenia Lasu, czyli w ramach opracowania nowego PUL. W naszym przypadku najwcześniej, bodajże w 2027 roku.
Uzbrojony w taką wiedzę, byłem przygotowany co najwyżej na powołanie zespołu mającego na celu określenie gdzie taki obszar ma powstać i czym się kierować określając, który fragment lasu jest lub nie strefą intensywnego oddziaływania społecznego. 
Gwoli wyjaśnienia, to właśnie w obrębie takich stref prowadzi się ograniczony wyrąb drzewostanu w ramach rębni typu IV i V. Czyli w postaci niewielkich kęp lub dosłownie pojedynczych drzew.

Ku mojemu zdumieniu, nadleśniczy zaprezentował mapę z wyznaczonymi obszarami wokół najludniejszych i najbardziej zurbanizowanych osiedli (Piastów-Powstańców Śląskich, Śródmieście, Pogorzelec, Kuźniczka, Kłodnica (Żabieniec) i Azoty) oraz zaproponował ograniczenie cięć w rosnących tam drzewostanach, zamieniając rębnie zupełne (I) na złożone (IV i V).

Czy to oznacza, że zostanie przygotowany nowy PUL lub aneks do aktualnie obowiązującego? Nic z tych rzeczy. I to jest właśnie kolejny cud. 
Jeżeli sięgniemy do zasad hodowli lasu możemy w nich przeczytać, że rębnie V stosuje się głównie w… górach. Co prawda, od dwóch lat słyszy się o pracach nad opracowaniem nowych zasad, które miedzy innymi miały oficjalnie wprowadzić na nizinach rębnię V ale jeszcze ich nie ma. 
Można założyć, że pokłosiem prowadzonych prac (de facto zakończonych w marcu bieżącego roku) jest zarządzenie GDLP w sprawie wytycznych do zagospodarowania lasów o zwiększonej funkcji społecznej, które taką rębnie wprowadza. I teraz najciekawsze: wychodzi na to, że skoro nikt nigdzie nie zakazał stosowania rębni V na nizinach, to widocznie nic nie stoi na przeszkodzie aby skorzystać z uprawnień nadleśniczego i ją wprowadzić.  

Na dobrą sprawę ta decyzja rozwiązuje wieloletni konflikt społeczny. I chociaż nie jest to oficjalnie obszar lasów o zwiększonej funkcji społecznej to w 2027 roku można go powołać. I co najważniejsze, sprawa będzie ułatwiona bo obszar ten będzie się wówczas pokrywał z półoficjalnie funkcjonującym.
Trzeba uczciwie przyznać, że to ewenement, przynajmniej na skalę naszego województwa jeśli nie kraju. Dotychczas nie spotkałem się, z tego typu decyzją, zarówno obejmującą dość spory obszar lasów (602,08 hektarów), jak i wprowadzającą na taką skalę rębnie złożone w miejsce zupełnych na siedliskach borów i lasów mieszanych i związany z nimi odpowiednio długi okres odnowienia (do 50 lat). W praktyce będzie to skutkować ograniczeniem wyrębu z 42,62 do 9,24 hektara w najbliższych 3 latach i docelowo, czyli do 2030 roku, ograniczy wyrąb o 50% aktualnie zaplanowanego.
Oczywiście ktoś może powiedzieć, że pomimo tego wszystkiego leśnicy nadal będą wycinać drzewa. Nie zapominajmy jednak, że nie mieszkamy na terenie parku narodowego czy rezerwatu a otaczające nas lasy, chociaż ochronne, są nadal lasami gospodarczymi.

Moim zdaniem, ostatecznie udało się ugrać wszystko co było do ugrania a nawet znacznie więcej. Teraz uzbrójmy się w cierpliwość i poczekajmy na oficjalne ogłoszenie decyzji. Bo to realny dowód na otwartość nadleśnictwa i wzór do stosowania w innych konfliktowych miejsc na terenie kraju. W myśl sparafrazowanego hasła: Jeśli czegoś się nie da zrobić, a bardzo się chce, to można.

 

Sceptyk i cudotwórca

Mapa

Kliknij w obrazek aby przejść do mapy drzew i obszarów chronionych.
Mapa drzew i obszarów

Badania w ramach projektu prowadzone są przez Fundację Ostoje Przyrody.